Jak interpretować audiogram

Do tej pory powiedzieliśmy sobie nieco o dźwięku i podstawach anatomii układu słuchowego. W tym wpisie przejdziemy już do tematów związanych stricte z niedosłuchem. Mianowicie przeanalizujemy, w jaki sposób określa się jego wielkość,  omówimy poszczególne elementy audiogramu  oraz zastanowimy się jak je interpretować.

Liczę na to, że dzięki informacjom tu zawartym, wykres jaki otrzymacie w punkcie protetycznym przestanie być już nic nie mówiącym badaniem z różnymi tajemniczymi kreskami. W kolejnym wpisie powiem w jaki sposób wygląda badanie audiometryczne, w którego efekcie otrzymujemy audiogram. Mogłoby się wydawać, że powinienem to uczynić w odwrotnej kolejności, lecz wydaje mi się, że lepiej będzie najpierw obeznać się nieco z samym audiogramem.

Jak zawsze, uczulam na fakt iż często używam pewnych terminów w ich potocznym znaczeniu, które może być inne od terminologii fachowej. Informacje tu zawarte mają charakter pojęciowy i nie stanowią porady medycznej. Dołożyłem wszelkich starań, aby niniejszy artykuł był wolny od błędów i nieścisłości, jednak może się zdarzyć że zawiera on pomyłki. Czytelnik musi zatem sam zdecydować czy zawarte tu informacje mają zastosowanie w jego sytuacji. Opierając się na zawartych tu informacjach podczas podejmowania decyzji, robisz to na własną odpowiedzialność. (patrz regulamin).

Nie poruszyłem tu wszystkich aspektów zagadnienia w związku z czym ostatecznej oceny w indywidualnych przypadkach powinien dokonać lekarz specjalista – otolaryngolog lub audiolog lub dyplomowany protetyk słuchu. W poniższym artukule opisuję co oznaczają poszczególne elementy audiogramu i jakie ogólne zasady obowiązuję przy ich odczytywaniu.

Uwaga studentki i studenci,

Dosyć często otrzymuję bardzo pozytywne komentarze i podziękowania od studentek i studentów przygotowujących się do egzaminów. Jakkolwiek jest mi naprawdę bardzo miło że poniższe informacje stanowią pomoc w nauce, to muszę podkreślić że nie uwzględniłem tu wszystkich niuansów czy bardziej złożonych sytuacji. Pisałem ten artykuł raczej z myślą o osobach które otrzymają “do ręki” audiogram w ramach swoich badań słuchu i chciałyby lepiej zrozumieć o co w nim właściwie chodzi.

Pamiętajcie proszę, że na egzaminach mogą się pojawić jednak przypadki znacznie bardziej skomplikowane lub niejednoznaczne, dlatego ostatecznie polegajcie zawsze na materiałach rekomendowanych przez wykładowców i prowadzących. Niniejszy artykuł potraktujcie raczej jako opisowe wytłumaczenie ogólnej idei audiogramu i krzywych audiometrycznych. Powodzenia! 🙂

Czym jest audiogram

Audiogram to wykres, który obrazuje jaki jest najcichszy dźwięk, który badana osoba jest w stanie usłyszeć. Badanie przeprowadza się na dźwiękach o różnych częstotliwościach (tj. wysokościach) dzięki czemu można określić próg słyszalności dla różnych dźwięków.

Poniżej widnieje przykładowy, jeszcze pusty, blankiet audiogramu. Na ten blankiet osoba przeprowadzająca badanie naniesie wyniki.

Kora słuchowa
fot.1; Pusty audiogram

Jednostki pomiarowe na audiogramie

Po pierwsze, na osi pionowej widzimy wartości w dB HL. Na górze mamy wartości najmniejsze (nawet ujemne) które zwiększają się gdy “schodzimy” w dól. Ktoś mógłby się zdziwić – przecież przeważnie na wszystkich wykresach świata wartości zwiększają się do góry. Ciężko na to odpowiedzieć bez zbędnego wnikania w detale, ale może spróbujmy tak: Im więcej decybeli tym gorzej, bo tym musiało być głośniej żeby usłyszeć daną częstotliwość. Oznacza to większy niedosłuch czyli większy minus (w rozumieniu czegoś niepożądanego).

Innymi słowy, im więcej dB tym bardziej oddalamy się od normy. Czyli niedobrze, negatywnie bo im więcej decybeli trzeba było “użyć” by dźwięk został usłyszany, tym gorzej. Norma w badaniu audiometrycznym to wynik poniżej 20 dB HL włącznie. (wg niektórych źródel / norm może to być 25 dB HL)

Na osi poziomej widzimy natomiast naniesione częstotliwości. Wartość czułości naszego słuchu znajduje się zatem na przecięciu tych dwóch wartości. Innymi słowy – usłyszeliśmy dźwięk o częstotliwości 1000 Hz dopiero, gdy został nam on zaprezentowany na poziomie 60 dB HL – zatem czułość naszego słuchu dla 1000 Hz wynosi 60 dB HL.

Osoba ze zdrowym słuchem usłyszałaby ten dźwięk gdzieś w przedziale 0-20 dB HL ale my musimy mieć ten dźwięk głośniejszy o 60 dB, żeby go w ogóle zarejestrować. Mówiąc potocznie, czułość naszego słuchu dla 1000 Hz wynosi 60 dB HL lub – dla 1000 Hz mamy niedosłuch na poziomie 60dB HL. Zaś zgodnie z nomenklaturą naukową – Próg naszej słyszalności dla częstotliwości 1000Hz wynosi 60 dB HL.

Podsumowując, próg słyszalności jest to najcichszy dźwięk o danej częstotliwości (wysokości), który jesteśmy w stanie usłyszeć. Próg słyszalności jest miarą niedosłuchu. Skoro osoby ze zdrowym słuchem są w stanie usłyszeć daną częstotliwość przy poziomie około 0 – 20 dB HL, a my potrzebujemy 60 dB HL, żeby w ogóle zacząć ten sam dźwięk słyszeć, oznacza to, że nasz próg słyszalności dla danej częstotliwości wynosi 60 dB HL czyli jest poniżej normy.

Krzywe progowe – przewodnictwo powietrzne i przewodnictwo kostne

Na audiogramie w postaci punktów zaznacza się progi słyszalności dla poszczególnych częstotliwości a następnie łączy się je linią ciągłą bądź przerywaną w zależności od tego czy badamy przewodnictwo kostne czy powietrzne, ale o tym za chwilę.

Badanie ucha prawego zgodnie z obowiązującymi normami powinno być naniesione kolorem czerwonym zaś poszczególne progi słyszalności powinny być oznaczone kółkiem – o. Badanie ucha lewego zgodnie z obowiązującymi normami, powinno być naniesione kolorem niebieskim, zaś progi słyszalności oznaczone krzyżykiem – x.

Poniżej widzimy pierwszą “linię” jaka zostaje naniesiona na audiogram. Jest to wykres uzyskany na drodze badania, podczas którego dźwięk dostarczany jest do ucha (najczęściej) przy pomocy słuchawek nausznych. Ta pierwsza linia nazywa się krzywą progową dla przewodnictwa powietrznego i dla prawego ucha wygląda np. tak…

Audiogram PP UP
fot.2; Audiogram – krzywa przewodnictwa powietrznego, ucho prawe

…A dla ucha lewego np. tak:

Audiogram PP UL
fot.3; Audiogram – krzywa przewodnictwa powietrznego, ucho lewe

No dobrze, ale o co chodzi z tym „przewodnictwem powietrznym”? O tym sobie jeszcze nie powiedzieliśmy.

Najprościej rzecz ujmując, przewodnictwo powietrzne to takie, z jakim spotykamy się na co dzień, czyli dźwięk dociera do nas przenosząc się w powietrzu. Takie badanie jest zatem odzwierciedleniem funkcjonowania całego układu słuchowego – począwszy od małżowiny aż do mózgu.

Jednak, w tym miejscu wypada zamarkować że „rodzaje” niedosłuchu mogą być różne. Problem może leżeć w każdym z elementów drogi słuchowej. Dlatego potrzebujemy przeprowadzić dodatkowe badanie mówiące nam nieco więcej o tym, w którym miejscu jest coś nie tak. Dokładniej, musimy uściślić czy przyczyna naszego niedosłuchu leży w uchu zewnętrznym lub środkowym (w części przewodzeniowej) czy w ślimaku lub dalej (w części odbiorczej).

Ktoś mógłby zapytać czemu badanie przewodnictwa powietrznego nie jest wystarczające? Po co nam właściwie to wiedzieć, gdzie leży problem – niedosłuch to niedosłuch wszystko jedno co go powoduje. Otóż nie do końca. Inne środki stosuje się bowiem w przypadku niedosłuchu przewodzeniowego (problem w części przewodzeniowej) a inne w przypadku niedosłuchu odbiorczego (problem w części odbiorczej).

Aby to zobrazować posłużę się mocno uproszczonym przykładem, który jednak opisuje istotę problemu. Gdybyśmy zatkali sobie ucho watą i przeprowadzili tylko badanie przewodnictwa powietrznego, to wyszedłby nam obniżony próg słyszalności – czyli niedosłuch. Nie założylibyśmy przecież wtedy aparatu słuchowego żeby “przełamać” niekorzystny wpływ waty – wystarczyłoby ją po prostu wyciągnąć.

Wata w tym przykładzie jest tylko swego rodzaju symbolem. Symbolem problemu, który leży w uchu zewnętrznym lub w uchu środkowym – w części przewodzeniowej. Taką “watą” może być nadmierne nagromadzenie woskowiny, jakiś problem z błoną bębenkową, płyn lub ropa w uchu środkowym (zapalenie). Zatem najpierw trzeba pozbyć się tego problemu (wyciągnąć “watę”) a potem sprawdzić czy część odbiorcza (ślimak i dalej) funkcjonuje prawidłowo.

Wracając do audiogramu. Po badaniu ze słuchawkami mamy naniesiona krzywą przewodnictwa powietrznego. Tak jak powiedzieliśmy to za mało. Musimy bardziej doprecyzować gdzie leży problem (czy przypadkiem nie jest to nasza symboliczna „wata”).

Próg przewodnictwa kostnego

Do tego doprecyzowania posłuży nam drugie badanie – badanie przewodnictwa kostnego. Do tego badania używa się wibratora kostnego. Najprościej rzecz ujmując, takie badanie “omija” część przewodzeniową i od razu bezpośrednio stymuluje część odbiorczą. Dźwięki przekazywane przez wibrator kostny przenoszą się poprzez kość naszej czaszki od razu do ślimaka.

Również i w tym badaniu, tak jak w przypadku badania przewodnictwa powietrznego wyznaczamy próg słyszalności dla poszczególnych częstotliwości. Poniższy rysunek przedstawia które elementy drogi słuchowej sprawdzane są podczas badania przewodnictwa powietrznego, a które podczas badania przewodnictwa kostnego.

Część przewodzeniowa i odbiorcza
fot.4; Część przewodzeniowa i odbiorcza układu słuchowego

Zastanówmy się w tym momencie o czym powie nam ten drugi (kostny) próg słyszalności jeśli będzie w normie (0 – 20 dB HL) a co nam powie jeśli nie będzie w normie.

Przypadek 1: krzywa powietrzna pokazuje niedosłuch a krzywa kostna jest w normie.

Jak już powiedzieliśmy, wibrator kostny stymuluje bezpośrednio ślimak, omijając ucho zewnętrzne i środkowe. Jeśli więc krzywa kostna jest w normie, a z krzywej powietrznej wynika nam niedosłuch (obniżony próg słyszalności) oznacza to, że źródła niedosłuchu należny szukać albo w uchu zewnętrznym albo w uchu środkowym – w części przewodzeniowej. Właśnie taki wynik uzyskałaby osoba ze zdrowym słuchem po zatkaniu sobie ucha watą – przewodnictwo powietrzne obniżone, przewodnictwo kostne w normie. Taki audiogram uzyskałaby również osoba z nadmierną ilością woskowiny w uchu lub osoba z zapaleniem ucha środkowego. Najprostszymi słowami – ślimak działa dobrze, przyczyna niedosłuchu jest gdzieś “przed” ślimakiem.

Taki przypadek nazywamy niedosłuchem przewodzeniowym i na audiogramie wyglądałby np. tak (tutaj akurat dla ucha prawego):

Krzywa powietrzna i kostna; UP
fot.5; Krzywa powietrzna i kostna UP

Zgodnie z obowiązującymi normami, wykres przewodnictwa kostnego dla ucha prawego symbolizują znaki “<” połączone przerywaną linią.

DYGRESJA – Co to jest REZERWA ŚLIMAKOWA

Być może spotkacie się z terminem “rezerwa ślimakowa“. W ten sposób określana jest odległość pomiędzy krzywą kostną a krzywą powietrzną (o ile jest między nimi jakaś odległość). Ciekaw jestem jak ten termin rozumieją moi koledzy i koleżanki po fachu. Ja przyznam szczerze przyjąłem, że tak to się nazywa i tyle ale nie do końca czułem dlaczego akurat “rezerwa“. W pewnym momencie mnie olśniło. Trzeba, moim zdaniem rozumieć ten termin bardzo dosłownie czyli rezerwa jako coś co ślimak ma w zapasie czyli w rezerwie.

Przykładowo jeśli odległość pomiędzy krzywą kostną a powietrzną dla jakiejś częstotliwości wynosi 30 dB (czyli rezerwa ślimakowa wynosi 30 dB) to potencjalnie ślimak tymi 30 dB dysponuje, tylko że jakiś problem w części przewodzeniowej uniemożliwia mu “skorzystanie” z nich.

Innymi słowy, krzywa kostna pokazuje pełen potencjał słuchowy ślimaka. Ten potencjał może nie być w pełni wykorzystany z powodu jakiegoś problemu w uchu zewnętrznym lub środkowym (obniżona krzywa powietrzna). A zatem wszystko to co jest przez ślimak z tej przyczyny niewykorzystane, jest jego rezerwą.

Krzywa powietrzna i kostna UP
fot.6; Krzywa powietrzna i kostna; rezerwa ślimakowa

Przypadek 2: Obie krzywe – kostna i powietrzna – poniżej normy, przy czym obie leżą “blisko” siebie.

W takim przypadku wiemy, że przyczyny niedosłuchu nie należy szukać ani w uchu zewnętrznym ani w środkowym – przyczyna leży gdzieś dalej: począwszy od ślimaka a skończywszy na mózgu.

Skąd to wiemy? – używając wibratora kostnego dotarliśmy bezpośrednio do ślimaka. Nie oznacza to jednak, że używając słuchawek nausznych slimaka nie stymulujemy. Owszem jak najbardziej, tylko jeszcze wcześniej dźwięk musi przejść przez ucho zewnętrzne i środkowe (przez część przewodzeniową). Czyli, zbadaliśmy ślimak (i to co dalej) przy użyciu wibratora kostnego i wyszedł nam niedosłuch – krzywa kostna poniżej normy. Jeśli krzywa powietrzna jest blisko krzywej kostnej (nie dalej niż 15dB) oznacza to że nie ma niczego co by jeszcze dodatkowo utrudniało dotarcie dźwięku do ślimaka (nie ma “waty”). Gdyby coś takiego było, to oprócz tego, że mamy niedosłuch odbiorczy (na co wskazuje obniżona krzywa kostna), to istniałby jeszcze niedosłuch przewodzeniowy, powiększający całkowity ubytek słuchu o jakąś wartość. W związku z tym nasza krzywa powietrzna byłaby jeszcze niżej. Krzywa powietrzna składa się bowiem z dwóch komponentów – odbiorczego i przewodzeniowego, zaś krzywa kostna, zawsze składa się tylko z jednego komponentu – odbiorczego.

Taki przypadek nazywamy niedosłuchem odbiorczym. Na audiogramie może wyglądać np. tak (tutaj dla ucha lewego):

Krzywa powietrzna i kostna UL - niedosłuch odbiorczy
fot.7; Krzywa powietrzna i kostna UL – niedosłuch odbiorczy

Zgodnie z obowiązującymi normami, wykres przewodnictwa kostnego dla ucha lewego symbolizują znaki “>” połączone przerywaną linią.

Przypadek 3: – Niedosłuch mieszany

Koniec ostatniego paragrafu był wstępem do trzeciego przykładu niedosłuchu – niedosłuchu mieszanego. Jak łatwo się domyślić, w takim przypadku występuje zarówno niedosłuch (komponent) odbiorczy – krzywa kostna poza normą – jak i niedosłuch przewodzeniowy – krzywa powietrzna również poza normą. Jednak co tak dokładnie określa nam czy możemy mówić o niedosłuchu w części przewodzeniowej? Otóż mówi nam o tym to jak daleko (w dB) krzywa powietrzna jest oddalona od krzywej kostnej. Innymi słowy, czy część przewodzeniowa wniosła jakiś wkład w niedosłuch. Jeśli krzywa powietrzna jest dalej niż 15 dB od krzywej kostnej oznacza to, że część przewodzeniowa powiększyła niedosłuch odbiorczy o jakąś wartość i wtedy możemy mówić o dodatkowym niedosłuchu (komponencie) przewodzeniowym.

Wtedy nasz audiogram wygląda np. tak:

Krzywa powietrzna i kostna UL - niedosłuch mieszany
fot.8; Krzywa powietrzna i kostna UL – niedosłuch mieszany

Warto tu zwrócić uwagę pewną bardzo istotną sprawę – Krzywa powietrzna NIE MA PRAWA być lepsza (czyli być wyżej) niż krzywa kostna. Pamiętajmy, krzywa kostna mówi nam tylko o części odbiorczej (ślimak i dalej), zaś krzywa powietrzna oprócz tego, że również mówi nam o części odbiorczej, to jeszcze dodatkowo mówi nam o części przewodzeniowej – wszystko co przed ślimakiem. Nie może zatem być lepsza od krzywej kostnej – może być taka sama, albo gorsza. Taka sama, jeśli część przewodzeniowa nie wnosi żadnego wkładu w niedosłuch. Gorsza, jeśli część przewodzeniowa wnosi jakiś wkład w niedosłuch.

Próg dyskomfortu – UCL (ang. uncomfortable loudness level)

Zatem mamy na audiogramie krzywą powietrzną i krzywą kostną określające nam próg słyszalności dla przewodnictwa kostnego i przewodnictwa powietrznego. Te dwie krzywe określają najcichsze dźwięki, jakie jesteśmy w stanie usłyszeć. Jednak to nie wszystko.

Z wielu przyczyn – o których powiemy sobie w kolejnych rozdziałach – konieczne jest również określenie najgłośniejszych dźwięków jakie jesteśmy w stanie znieść. Niech nam w tym momencie wystarczy, że ta informacja jest nam potrzebna i już – dotkniemy tego tematu niebawem. Z przykrością należny zauważyć że taki pomiar nie jest standardowo wykonywany we wszystkich punktach przeprowadzających badania audiometryczne – tym bardziej świadczy to pozytywnie o tych które to robią.

W badaniu UCL mierzy sie poziom, który jest tak głośny, że nie możliwy do wytrzymania. Po naniesieniu wyników tego badania audiogram może wyglądać np. tak (w tym wypadku dla ucha lewego).

Krzywa kostna, powietrzna i UCL
fot.9; Krzywa kostna, powietrzna i UCL

Maskowanie

Zdarzają sie czasem sytuacje, kiedy konieczne jest wykonanie tak zwanego maskowania. Ma to miejsce wtedy gdy jedno ucho jest znacznie słabsze od drugiego. Jeśli różnica ta jest duża, to mimo iż sygnał jest podawany na jedno ucho to (przy odpowiedniej głośności) zaczyna być słyszany w drugim. I w takich właśnie wypadkach stosuje się maskowanie czyli jakby zagłuszanie (przy pomocy szumu) tego lepszego ucha, tak aby nie słyszało sygnału podawanego na ucho słabsze. W takich wypadkach wykres na audiogramie wygląda nieco inaczej ponieważ wartości maskowane mają inne symbole. Aby jednak nie komplikowac naszych rozważań poprzestańmy po prostu na wspomnieniu o tym. Być może w pewnym momencie pojawi się na ten temat oddzielny wpis. Nie jest to bowiem zagadnienie najłatwiejsze.

Inne rodzaje audiometrii

Audiometria tonalna, czyli ten rodzaj audiometrii, któremu poświęciłem niniejszy rozdział jest najbardziej popularnym badaniem, standardowo przeprowadzanym w poradniach oraz punktach protetycznych. Jest to badanie subiektywne czyli takie, w którym potrzebna jest współpraca osoby badanej. Istneje jednak cała gama badań obiektywnych, w których taka współpraca nie jest konieczna. Doknijmy po krótce tego zagadnienia wymieniając niektóre z nich.

ABR (ang. Auditory Brainsteam Response) Jest to badanie odpowiedzi z pnia mózgu (część drogi słuchowej pomiędzy ślimakiem a mózgiem). Do ucha pacjenta dostarczany jest sygnał, zaś elektrody rozmieszczone na głowie pacjenta rejestrują aktywność pnia mózgu, czyli weryfikują czy pień mózgu “zareagował” na dźwięk (co NIE jest równoznaczne z tym, że badana osoba z pewnością dany dźwięk usłyszała jednak daje już jakąś informację).

OAE (ang. Oto Acoustic Emmissions). Jest to badanie otoemisji akustycznych czyli odpowiedzi ślimaka. Sygnał podawany jest do ucha pacjenta a następnie mikrofonem rejestruje się reakcję ślmaka. Reakcja ta to nic innego jak cichutkie sygnały akustyczne generowane przez ślimak w odpowiedzi na pobudzenie go dźwiękiem. Zdarzają się również otoemisje spontaniczne (tj. ślimak emituje dźwięk non-stop) ale nie mają znaczenia diagnostycznego (uwaga, otoemisje spontanicznie nie mają nic wspólnego z szumami usznymi, o których opowiemy sobie być może w późniejszych rozdziałach).

Zarówno badania ABR jak i badanie OAE są wykorzystywane w przesiewowych badaniach słuchu noworodków. Jak łatwo siuę domyślić konieczne jest zastosowanie takiego właśnie typu badania ponieważ noworodki nie są w stanie udzielić odpowiedzi na pytanie “czy słyszysz dźwięk”. Konieczne jest dlatego zastosowanie badania, które określi to czy układ słuchowy poprawnie transmituje dźwięk co w większości przypadków jest równoznaczne z dobrym słuchem.

Temat badań obiektywnych jest bardzo specjalistyczną i obszerną dziedziną i z całą pewnością wykracza poza ramy tego rozdziału. Niewykluczone jednak, że jeśli będzie większe zainteresowanie, pojawi się na ten temat bardziej szczegółowy wpis.

Podsumowanie

Mam nadzieję że zawarte powyżej informacje przydadzą się Wam do interpretowania swoich audiogramów. Jednocześnie podkreślam ponownie że nie poruszyłem tu wszystkich aspektów tego zagadnienia w związku z czym ostatecznej oceny audiogramu w indywidualnych przypadkach powinien dokonać lekarz specjalista – otolaryngolog lub audiolog lub dyplomowany protetyk słuchu. W swoim artukule chciałem jedynie wytłumaczyć co oznaczają poszczególne elementy audiogramu i jakie ogólne zasady obowiązuję przy ich odczytywaniu.

Tymczasem dziękuję Ci raz jeszcze że zdecydowałeś się poświęcić czas na odwiedzenie sluchologia.pl. Do usłyszenia!

Czy ten artykuł był pomocny? Czy pomógł znaleźć odpowiedzi na nurtujące Cię pytania? A może chciałbyś aby jakieś wątki zostały szerzej omówione? Jeśli tak będę bardzo wdzięczny jeśli podzielisz się swoją opinią w komentarzach.

Bibliografia

1) Materiały własne.

2) Zarys Audiologii Klinicznej – POD REDAKCJĄ ANTONIEGO PRUSZEWICZA wydawnictwo AKADEMII MEDYCZNEJ IM. K. MARCINKOWSKIEGO W POZNANIU

3) Biuletyn Polskiego Stowarzyszenia Protetyków słuchu. Nr 21. Styczeń 2006.

Diagnostyka audiologiczna – zasady, cele i możliwości – http://www.czytelniamedyczna.pl/1285,diagnostyka-audiologiczna-zasady-cele-i-mozliwoci.html

4) What is Audiogram and Audiometric Zero? How Audiogram is interpreted? WHO classification of Hearing loss. https://www.medicostuff.com/audiogram-audiometric-zero/

5) The Clinical Audiogram Its History and Current Use – https://www.semanticscholar.org/paper/The-Clinical-Audiogram-Its-History-and-Current-Use-Vogel-Au./6e03f14670afc0fa3ba1693c8264140e18584964

6) Guidelines for Manual Pure-Tone Threshold Audiometry – https://www.asha.org/policy/gl2005-00014.htm

7) Advanced Audiology dB HL Tutorial – http://audprof.com/classroom/tutorials/db/hl/page13.html

8) Hearing thresholds – William A. Yost and Mead C. Killion – https://www.etymotic.com/media/publications/erl-0096-1997.pdf

Źródła zdjęć / Images attribution

fot.4a) – oryginał autorstwa / original image by: Anatomy_of_the_Human_Ear.svg: Chittka L, Brockmannderivative work: M•Komorniczak -talk- (Anatomy_of_the_Human_Ear.svg) [CC BY 2.5 (https://creativecommons.org/licenses/by/2.5)], via Wikimedia Commons

fot.4b) – oryginał autorstwa / original image by: Cstokesrees [CC BY-SA 3.0 (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0)], from Wikimedia Commons

fot.4c) – Źródło zdjęcia / Image courtesy of: Michelle Martinka / aisforadelaide.com

  • odpowiedz Urszula ,

    Bardzo dobry artykul.Od jakiegos czasu probowalam sie dokladniej dowiedziec jak wygladaja krzywe niedosluchow. Na necie sa informacje nie wyjasniajace zagadnienia. Pozostal mi niedosluch po naglej gluchocie. Lekarz stwierdzil niedosluch odbiorczy, a Protetyk twierdzi ze to mieszany. Artykul pozwolil mi na zrozumienie wykresow, mysle ze mam mieszany i bede domagala sie dodatkowego badania sluchu. Dziekuje

    • odpowiedz LechWa ,

      Witam Pani Urszulo,

      Cieszę się bardzo że mój rtykuł pomógł rozjaśnić kwestie krzywych audiogramów. Oczywiście proszę pamiętać że informacje, które podaję w artykule mają w dużym stopniu charakter ogólny mający rzucić nieco światła na dane zagadnienie. Istnieje jednak cała masa czynników, które mogą wpłynąć na ostateczną diagnozę, dlatego proszę zawsze ostatecznie polegać na opinii specjalisty do którego ma Pani zaufanie.

      Pozdrawiam

      • odpowiedz Malgocha ,

        Bardzo ciekawy artykuł, w prosty i wyczerpujący sposób wyjaśnia laikowi zawiłości audiogramu. Pozdrawiam

        • odpowiedz maria ,

          Trafiłam na ten artykuł przypadkowo i świetnie !
          Gratuluję umiejętności przekazywania trudnej i skomplikowanej wiedzy w sposób przejrzysty i przystępny. Wykorzystam do analiz logopedycznych. Życzę powodzenia w następnych publikacjach. maria

          • odpowiedz Ania ,

            Dzięki! Wasz artykuł jest świetny! za 4 dni zdaję egzamin końcowy z logopedii i oświeciliście mnie w zakresie audiogramów 🙂 Dziękuję Wam za to baaaaaaaardzo!!!!!!!!!!!!!!!!!

            • odpowiedz LechWa ,

              @ Ania, Witam, bardzo się cieszę że artykuł okazał się pomocny, mam nadzieję że egzamin “do przodu” ;). Pozdrawiam

            • odpowiedz Irena ,

              Witam Panie Lechu,
              wchodzę na Pana stronę co jakiś czas z nadzieją, że zamieści Pan kolejny artykuł… czekam cierpliwie, ma Pan niezwykły dar pisania o rzeczach trudnych w sposób zrozumiały i przejrzysty
              Dziękuję za to co już Pan napisał i proszę o więcej

              • odpowiedz LechWa ,

                Witam Pani Ireno i dziękuję za tak pozytywną opinię. Obecnie jestem w trakcie systematycznego przegrupowania. Porządkuję wszystkie aspekty techniczno-merytoryczno-marketingowe aby – niebawem – wznowic poważne i systematyczne publikowanie. Pani komentarz jest dla mnie tym cenniejszy, że praktycznie nie promowałem tej strony w sposób aktywny (tzn nie “rozsiewałem” w internecie linków ani reklam kontekstowych). Skoro mimo mojej dość biernej postawy odnalazła Pani niniejszy artykuł a co więcej uznała go za wartościowy, to jest to dla mnie sygnał że mogę dać ludziom coś przydatnego – czyli uporządkowaną wiedzę – to bardzo silna motywacja. Jeszcze raz zatem dziękuję i pozdrawiam.

              • odpowiedz Marek ,

                Witam Pana,

                Rzeczywiscie trudno trafić na tą serię artykułów, mimo ze przeszukałem wszystkie możliwe zasoby internetu. Zasygnalizował Pan dalszy ciąg artykułów dotyczących szumów usznych. Niestety nie widzę dalszego ciągu na ten temat. Zostałem niestety dotknięty tym przypadkiem wskutek silnego urazu akustycznego, perforacji błony ucha lewego. Dopiero po badaniu mikroskopowym (dość bolesnym, nie wiem dlaczego) nastąpiło ostre zapalenie ucha srodkowego z wypływaniem treści koloru żółtego, leczone antybiotykami. W trakcie tego wystąpił silny dźwięk w uchu lewym który czasem wędruje jakby do srodka glowy, czasem wraca do tego ucha. Biorę od tygodnia zapisane sterydy , pomogło na krótko(nie znikło całkiem) i znów wraca do srodka głowy. Czy to w ogóle może ustapić? Przeczytałem o różnych możliwościach eksperymentalnego leczenia, łącznie z odziaływaniem elektromagnetycznym na móżg, ale nie znalazłem zadnej bliższej i konkretnej oceny tych metod. Byłbym bardzo zobowiązany za informację jaka znalazłem na tej stronie

                • odpowiedz margaret ,

                  Świetnie przedstawiony temat interpretacji audiogramu! Pilnie poszukuje jeszcze uporządkowanej wiedzy na temat wykonywania maskingu (krok po kroku) zarówno między przewodnictwem powietrznym a powietrznym jak i powietrznym a kostnym. Byłabym ogromnie wdzięczna …… Pozdrawiam serdecznie

                  • odpowiedz LechWa ,

                    Witam Panie Marku, w przygotowaniu mam właśnie bardzo obszerny artykuł o różnych skutkach niedosłuchu. Dotknę tam delikatnie zagadnienia szumów usznych, choć ten temat sam w sobie jest niezwykle rozległy i doczeka się prawdopodobnie oddzielnej sekcji na tej stronie.

                    • odpowiedz LechWa ,

                      @ Margaret, dziękuję za pozytywną opinię 😉 maskowanie to już dosyć wąska specjalizacja i – jakkolwiek jest to ciekawe zagadnienie – to chciałem w niniejszym artykule skupić się na uchwyceniu istoty audiogramu jako takiego. Tak aby mógł to zrozumieć przeciętny pacjent. Planuję w którymś z kolejnych wpisów “profesjonalnych” poruszyć temat maskowania, jednak póki co skupiam się na takich bardziej fundamentalnych zagadnieniach.

                      • odpowiedz margaret ,

                        no to nie pozostaje mi nic innego, jak cierpliwie czekać.. no chyba, że sama jakoś do tego dojdę i będę mogła robić cały audiogram(plus maskowanie) z zamkniętymi oczami 🙂 Będę zaglądać tu, nóż widelec akurat uda mi się zdobyć upragnioną wiedze

                        • odpowiedz Ajkilja ,

                          W końcu ktoś napisał wyczerpująco wyjaśniając zagadnienie i do tego ludzkim językiem! Super!

                          • odpowiedz Lech Wasilewski ,

                            @Ajkilja Witam serdecznie, cieszę się że artykuł okazał się przydatny. W przygotowaniu następne, zatem zapraszam wkrótce!
                            LW

                          • odpowiedz Diana ,

                            Dlaczego na audiogramach droga kostna nie jest zaznaczona na wszystkich częstotliwościach? Nie bada sie jej na wszystkich częstotliwościach tak jak powietrzną? Dlaczego?

                            • odpowiedz Lech Wasilewski ,

                              Witam, zgadza się. Zgodnie z obowiązującą normą badanie progu przewodnictwa kostnego w protetyce słuchu przeprowadza się dla częstotliwości od 500 do 4000 Hz. Jest to związane z “wydolnością” wibratora drgań. W przeciwieństwie do słuchawek nausznych wibrator drgań nie jest w stanie wygenerować wyższych częstotliwości na takim poziomie by wyniki można było uznać za miarodajne i wiarygodne. Pozdrawiam.

                            • odpowiedz Diana ,

                              Jeśli krzywa kostna jest w normie a powietrzna ponizej normy, ale rezerwa ślimakowa nie przekracza 15dB, to jakiego rodzaju to bedzie niedosłuch? przewodzeniowy?

                              • odpowiedz Bożena Kucharska ,

                                Bardzo dziękuję Panu za ten artykuł. Za dwa tygodnie zdaję egzamin z Audiologii, studiuję logopedię. Wiadomości na temat audiometrii, przedstawia Pan w sposób bardzo prosty, a przez to przystępny. Dzięki temu dostałam wiele odpowiedzi i wyjaśnień na zagadnienia, których w ogóle nie rozumiałam. Jeszcze raz dziękuję za ten artykuł. Udostępniłam go również swoim koleżankom ze studiów, z pewnością im też się przyda.
                                Serdecznie pozdrawiam
                                Bożena

                                • odpowiedz Lech Wasilewski ,

                                  @ Bożena Kucharska – Witam serdecznie i bardzo dziękuję za komentarz. Cieszę się, że artykuł okazał się przydatny. Powodzenia na egzaminie!
                                  LW

                                • odpowiedz Emilia ,

                                  Witam. Wspaniały artykuł. Uporządkowana wiedza przekazana w sposób jasny i dostępny dla każdego. W końcu jestem pewna własnej wiedzy. Jestem wdzięczna za wykonaną pracę 🙂 Pozdrawiam serdecznie

                                  • odpowiedz Lech Wasilewski ,

                                    Witam i dziękuję za pozytywny komentarz. Pozdrawiam!

                                  • odpowiedz Ireneusz ,

                                    Po tych słodkich komentarzach kropla dziegciu. Badanie przyczyn niedosłuchu jest jak najbardziej przydatne, jeśli jest możliwe jego polepszenie. Jednak z mojego doświadczenia badanie audiometryczne jest najczęściej przeprowadzane w ramach badań okresowych do pracy, gdzie ubytek słuchu choćby związany z wiekiem w żaden sposób nie jest leczony, a jedynie stwierdzenie takiego defektu jest podstawą do wydania przeciwwskazań do wykonywania konkretnego zawodu. I nie chodzi tu bynajmniej o zdrowie tej osoby, ani bezpieczeństwo dla innych. Osoba taka doskonale funkcjonuje w społeczeństwie,a ubytek słuchu przeważnie w okolicach wysokich częstotliwości absolutnie nie przeszkadza w wykonywaniu pracy zawodowej. Osoba taka z konieczności podejmie inną, być może mniej opłacaną pracę, taką, gdzie pracodawcy z różnych powodów nie ujawniają występowania warunków szkodliwych. Oto pożytek a właściwie niedźwiedzia przysługa w praktyce z przeprowadzania takich badań. Pozdrawiam.

                                    • odpowiedz Lech Wasilewski ,

                                      Witam i dziękuję za opinię. Te “słodkie komentarze” dotyczą treści artykułu czyli tego jak interpretować audiogram, natomiast z tego co zrozumialem Pana komentarz dotyczy raczej zjawiska, w którym wykonany juz audiogram służy jako pretekst do zwolnienia kogoś z pracy, czy dobrze zrozumialem?

                                      To ciekawy aspekt niemniej jednak musze się nad tym głębiej zastanowić ponieważ nie mam w tej sprawie dojrzałej opinii. Teraz pisząc na gorąco przychodzi mi np. do głowy że aparat słuchowy, przywracając słyszenie w zakresie wysokich częstotliwości mógłby być może uchronić taką osobę przed zmianą pracy jeśli powtórzyłaby ona badanie audiometryczne już z aparatem (np. w wolnym polu akustycznym).

                                      Ale to tylko taka moja zupełnie wstępna myśl. Prawdopodobnie jest sporo różnych niuansów np. jaki konkretnie jest to rodzaj pracy, co mowią przepisy BHP i tak dalej. Pamiętam np. że gdzieś kiedyś czytałem artykuł nt. Kanadyjskiej Służby Celnej i zdaje się, że tam wymogiem był prawidłowy słuch, także na pewno rodzaj pracy ma tu znaczenie i każdy przypadek musi być analizowany oddzielnie.

                                      Mój artykuł dotyczył tego jak interpretować juz wykonany audiogram zaś problem, o którym Pan napisał to całkiem odrębny temat i wymaga osobnego omówienia – niewykluczone ze napiszę o tym po dokładniejszym zgłębieniu sprawy.

                                    • odpowiedz Bartosz ,

                                      Witam,
                                      W treść artykułu wkradł się drobny błąd. W podpisie pod fot. 7 jest zdanie “Zgodnie z obowiązującymi normami, wykres przewodnictwa kostnego dla ucha prawego symbolizują znaki “>” połączone przerywaną linią.” Czy nie powinno być tam “ucha lewego”?
                                      Pozdrawiam

                                      • odpowiedz Lech Wasilewski ,

                                        Witam, faktycznie ma Pan rację. Dziękuję za zwrócenie uwagi!
                                        Pozdrawiam.
                                        LW

                                      • odpowiedz Robert ,

                                        Witam, podpisuję się pod pełnymi pochwał komentarzami.
                                        Wyjaśnienia zagadnienia wyczerpująco przyswajalne i zrozumiałe.
                                        Mam jedno pytanie w temacie “Próg dyskomfortu – UCL”.
                                        Wykonano mi takie badanie jednak nie otrzymałem ich wyników, nawet mnie z nimi nie zapoznano ?
                                        Tzn. Zatrzymał je lekarz.
                                        Czy to jest standardowa procedura ?
                                        Powinienem się o nie upomnieć ?
                                        Życzę sukcesów w życiu prywatnym i zawodowym !
                                        Pozdrawiam,
                                        Robert.

                                      • odpowiedz Kamil ,

                                        Swietny artykul. Mam pytanie jesli mozna. Na moim wykresie ABR jako jednostka jest podana nHL, natomiast w intenetach jest SNHL lub SSHL czy one sa rownowarzne czyli kwestia monenklatury w Polsce?

                                        • odpowiedz Lech Wasilewski ,

                                          Witam Panie Kamilu, dziękuję za pytanie. Temat ABR jest bardzo obszerny i specjalistyczny. Postaram się odpowiedzieć dość ogólnie ponieważ nie mam pewności czy dobrze zrozumiałem Pana pytanie. W razie wątpliwości zawsze proszę ostatecznie skonsultować się ze swoim lekarzem. To co piszę poniżej to raczej ogólne informacje dotyczące dB różnych badaniach.

                                          Zacznę od tego że SNHL ani SSHL nie są jednostkami 🙂 są to po prostu skróty typów niedosłuchu. SNHL to skrót od angielskiego Sensorineural Hearing Loss czyli niedosłuchu czuciowo-nerwowego zaś SSHL jest skrótem od Sudden Sensorineural Hearing Loss – nagłego niedosłuchu czuciowo nerwowego. Nie mają one nic wspólnego z decybelami po prostu są nazwami jednostek chorobowych. Może sie zdarzyć, że gdzieś w anglojęzycznym internecie ktoś napisał że miał np “50 dB SNHL” – lecz myślę że w takim wypadku chodzi mu o to że miał niedosłuch czuciowo nerwowy na poziomie 50 dB HL

                                          Przechodząc do dB nHL. Generalnie koncepcja dB nHL jest w podobna do koncepcji “zwykłych” dB HL (czyli tych wykorzystywanych w audiometrii tonalnej). Idea ta sprowadza się do tego, że dla danego bodźca określa się korekty dla poszczególnych częstotliwości na podstawie uśrednionych wyników badań osób prawidłowo słyszących. Te korekty są następnie uwzględniane podczas pomiarów ABR (lub innych badań SPW – Słuchowych Potencjałów Wywołanych).

                                          Czyli, tak jak “zwykłe” dB HL są to dB SPL korygowane “czynnikiem ludzkim” w badaniu audiometrią tonalną (czyli określono korekty dla bodźca jakim jest ton) tak dB nHL są korygowane “czynnikiem ludzkim” w badaniu ABR (czyli określono korekty dla danego bodźca – np. dla kliku). Jako że są to różne badania stąd mamy różne zestawy korekt a co za tym idzie finalnie dwie różne skale – dB HL i dB nHL.

                                          Myślę że z perspektywy pacjenta wystarczające jest przyjęcie że dB nHL są to po prostu dB skorygowane pod kątem danego badania czyli uwzględniające jego specyfikę – w Pana przypadku specyfikę ABR.

                                          Nieco więcej nt. dB nHL (po angielsku):

                                          https://www.researchgate.net/post/What_is_the_advantage_of_using_dBnHL_over_dBpeSPL_in_threshold_estimation_of_ABR

                                          https://www.researchgate.net/publication/247830562_Behavioural_and_Electroacoustic_Calibration_of_Air-conducted_Click_and_Toneburst_Auditory_Brainstem_Response_Stimuli

                                          https://www.interacoustics.com/guides/basics/the-variety-of-decibel-basics

                                        • odpowiedz Agata ,

                                          Powtorzę się, ale to naprawdę świetny artykuł! Prosty, zrozumiały język i nagle to wszystko nie wydaje się takie straszne. 🙂 Czy będzie oddzielny artykuł o maskowaniu? Czekam z niecierpliwością, ponieważ nadal jest to dla mnie trochę trudne, z uwagi na to że różne źródła podają różne ‘sposoby’, głównie w głośności szumu podczas maskowania..

                                          Pozdrawiam

                                          • odpowiedz Lech Wasilewski ,

                                            Witam Pani Agato i dziękuję za pozytywną opinię. Być może taki tekst się pojawi gdy już ukończę serię o wybieraniu aparatu słuchowego. Jest bardzo dużo tematów które chciałbym poruszyć, jednak gdy już zasiadam do pisania, wtedy dopiero dociera do mnie cała złożoność danego zagadnienia a raczej to jak wiele wątków trzeba poruszyć by opisać je w sposób zrozumiały – stąd konieczność trzymania się z góry założonego harmonogramu publikacji. Gdy tę serię ukończę wtedy na pewno będę poruszał takie bardziej “zawodowe” tematy jak właśnie maskowanie zatem proszę o wyrozumiałość i cierpliwość.
                                            Pozdrawiam!

                                          Dodaj komentarz